piątek, 7 września 2012

Pandora


Pandora – kim była, że zło tego świata wypakowała z jednej puszki?


Nic nie dziwiło w końcu XX wieku i nic nie dziwi w początku XXI wieku. - Wszelkie ludzkie czyny nie są niczym nowym a tym bardziej nie jest to nic czego nie było. - Jedynym wyjątkiem jest rozpowszechnianie tego, co się dzieje, co robimy i jak odnosimy się do rzeczywistości lub jak ją pojmujemy w lustrze przeszłości względem wizji przyszłości.

Wraz z pojawieniem się komunikacji werbalnej nie bezpośredniej czyli poprzez początkowo przekazywanie sobie wiadomości wykrzyczanej z miejsca "A" do miejsca "B" itd. Poprzez telefony te pierwsze dość dzisiaj dla wielu kosmiczne urządzenia, radiostacje oraz wszelkie inne formy przenoszenia dźwięku na falach radiowych aż do komunikacji internetowej, gdzie przekaz niesie ze sobą w błyskawiczny sposób dźwięk i obraz – przestaliśmy mieć kompleksy dzielenia się sobą z ludźmi nie tylko znanymi ale zupełnie obcymi zarówno mieszkającymi blisko, jak też zupełnie na drugim krańcu Ziemi.

Do czego zmierzam? - Otóż dzięki technologiom umożliwiającym utrwalanie, gromadzenie i tworzenie dźwięku i obrazu świat zaczął mieć wymiar ponad ten, który pojmowany był przez tysiąclecia. Od dwóch tysiącleci wiele zwłaszcza religii ale i filozofii – próbuje wmówić nam ludziom, że coś jest początkiem wszystkiego i coś spowoduje koniec wszystkiego. - Skąd taki pesymizm lub skąd taka pewność?

Wszelkie dowody na istnienie życia wg teorii K. Darwina są bezzasadne. Po co ewoluować? Jeżeli zwykłe mieszanie genów w drodze pokoleń jest przyczyną powstawania nowych istot i stworzeń.

Kto obali teorię, że np. umierający człowiek rozkładający się na cząsteczki pierwsze nie jest pożywką dla zupełnie innego rodzaju życia na Ziemi a tym samym łączenie na przestrzeni miliardów lat atomów w przeróżne kombinacje nie jest życiem na tej planecie? Przecież istnienie już tylko pierwotnej istoty, która ginie wśród bakterii i innego życia – jest przyczyną powiązań molekuł na poziomie kwantowym. Dlaczego więc uparcie istnieje teoria Darwinizmu? Człowiek to człowiek a ostatnie stulecie daje nie tyle gotowe podpowiedzi na istnienie życia na Ziemi co stawia kolejne zagadki.

Urządzenia techniczne zaawansowane w badania nad DNA nie tylko istot ludzkich ale przecież zupełnie wszelkiego życia pozwalają na wystawienie teorii, że już w XX wieku doskonale zdawano sobie sprawę, że człowiek jest początkiem wszystkiego – i że nie jest jedynym tego typu stworzeniem w przestrzeni kosmicznej. - Na wygodę i potrzebę osób o wyższym IQ zarówno kilka tysięcy lat temu, jak i dzisiaj zaprzęgnięte są miliony istot, aby tylko tej grupie żyło się lżej. - Zagadką nadal pozostaje długość życia ludzkiego. - Mimo przedłużania żywotności maszyn i urządzeń – człowiek nie jest w stanie znacząco wydłużyć życia ludzkiego. Ile bowiem żył człowiek pierwotny? Zagadkowe pytanie – bo nikt tego nie wie. Teoria pozostaje tylko teorią i badania nad szczątkami nie dowodzą niczego konkretnego a bynajmniej nie jest nikt w stanie podpisać się pod dokładnym wiekiem mumii czy skamieniałości z lodowców.

Okoliczności powstawania życia na Ziemi są i będą zagadką nie dziesiątki ale setki lat a może kolejne tysiąclecia. - Odrzucając wszelkich "proroków", " jasnowidzących", "mesjaszy", " zbawców" – człowiek zadaje sobie pytanie jak przeżyć własne życie bez cierpienia i w wygodzie. - Jednym się to udaje – bowiem wykorzystują do życia tylko gotowe narzędzia i środki – a inni nie otrzymują nic w posagu od przodków - co najwyżej schorzenia genetyczne.

Badania trwające nad rozwikłaniem zagadki UFO oraz wielkości kosmosu są na obecną chwilę wyrzucaniem pieniędzy (o ironio - pojawiły się przecież dość późno w dziele stworzenia świata) w błoto. To nie jest badanie kosmosu ale szukanie pierwiastków chemicznych umożliwiających terror nad innymi społeczeństwami, które tego nie posiądą nigdy. To tak, jak z samymi lotami kosmicznymi. Ileż państw nie stać jest i nie będzie na przekroczenie bariery transportu człowieka na orbitę okołoziemską. A co dopiero barierę technologiczną w budowie i zasilaniu pojazdów wysyłanych w Układ Słoneczny. A to dopiero maleńka cząsteczka istnienia jakie objawia się nam ludziom poprzez teleskopy te na Ziemi i te w kosmosie.

Czym więc jest nauka? Jak nie wprowadzaniem celowo w błąd tych, którzy jej nie pojmują? Powstające kompleksy pojmowania życia budzą demony. Demony te prowadzą do zawiści i zbrodni. Taki ma być ten porządek świata. Jeżeli nie ma wroga należy go stworzyć, aby mieć kogo zabijać, gnębić i straszyć.

Czy podstawowa komórka społeczna jaką jest rodzina nie bazuje na tym przykładzie? - Oczywiście, że tak jest. Już w rodzinie – gdy pragnie się czegoś więcej, czegoś innego – tworzy się sobie wroga w najbliższych – jednego lub wielu – ważne, żeby nazwać w sobie takie zjawisko wrogim – a nasza fantazja już nie oprze się chęci dominacji nad drugim człowiekiem.

Czyż puszka Pandory to wymysł ludzki?



„W posagu Pandora otrzymała szczelnie zamkniętą glinianą beczkę (w literaturze europejskiej na ogół zwaną niepoprawnie Puszką Pandory), którą Epimeteusz i Pandora z ciekawości otworzyli. Znajdowały się w niej wszelkie nieszczęścia, które rozeszły się na cały świat. Na dnie beczki była jednak, zgodnie z wolą Zeusa nadzieja.
Według innej wersji mitu to Pandora ją otworzyła z ciekawości, gdy Epimeteusza nie było w domu; nieszczęścia uleciały, nadzieja zaś została uwięziona, gdyż Pandora zatrzasnęła wieko.
Trzecia wersja podaje, iż beczka (dar dla Epimeteusza od Zeusa) zawierała wszelkiego rodzaju dobro; Pandora, niebacznie otwarłszy wieko, pozwoliła by zawartość – uleciawszy – powróciła do siedziby bogów; ludziom pozostała tylko nadzieja.” (cytat z Wikipedii)



Czy nadal uważacie, że życie jest przypadkiem i macie na nie wpływ? Kim jesteśmy – jeżeli nie potrafimy zmienić przeszłości ani nie mamy wielkiego wpływu na do co wydarzy się za kilka sekund, jutro czy za rok?